Wybór, Robert Whitlow

wyborRobert Whitlow jest prawnikiem i autorem specjalizującym się głównie w thrillerach, za którymi nie przepadam, dlatego jego nazwisko było mi dotąd obce. Jednak przeglądając ostatnio nowości wydawnicze moją uwagę przyciągnęła jego najnowsza książka Wybór, a właściwie jej okładka, przedstawiająca kobietę stojącą na rozstaju dróg oraz ciemne chmury nad jej głową. Zaintrygował mnie ten obrazek i jak tylko przeczytałam krótką notkę na temat treści, wiedziałam że to pozycja dla mnie. Mam wrażenie, że niektóre książki dają mi sygnał, żebym zwróciła na nie swoją uwagę, a kiedy tego nie robię, wręcz krzyczą, bym nie przechodziła obok nich obojętnie. Ta niewątpliwie do nich należała.

Siedemnastoletnia Sandy dowiaduje się, że jest w ósmym tygodniu ciąży. Nie jest jeszcze gotowa do samodzielnego życia, a co dopiero do odpowiedzialności za dziecko, lecz nie martwi się. Ma chłopaka Brada, który ją kocha i razem poradzą sobie ze wszystkimi problemami. Kiedy jednak dochodzi do spotkania ich rodziców, okazuje się że przyszłość młodych nie zapowiada się tak kolorowo jak myśleli, bowiem rodziny mają już dla nich gotowe rozwiązania. Rodzice Brada nie chcą żeby ich syn zmarnował sobie życie, sugerują więc, iż dziewczyna powinna usunąć ciążę, jej rodzice uważają natomiast, że powinna urodzić dziecko i oddać do adopcji. Sandy ma wątpliwości, nie wie jaką decyzję podjąć, liczy na pomoc Brada. Tymczasem chłopak stawia jej ultimatum, albo zdecyduje się na aborcję, albo z nimi koniec. Jaką decyzję podejmie siedemnastolatka?

W drugiej część powieści Sandy jest już pięćdziesięciolatką, nauczycielką angielskiego. Niespodziewanie los stawia na jej drodze dziewczynę, która boryka się z tym samym problemem, co ona przed laty. Maria nie zna dobrze języka, ma problemy prawne, do tego zaszła w ciążę w wyniku gwałtu. Sandy postanawia pomóc dziewczynie, zabiera ją do prawnika, przez co sama ma później kłopoty z prawem. Co nasza bohaterka doradzi Marii w sprawie ciąży i jaki finał będzie miała ta historia?

Autor porusza w książce problem niechcianej ciąży, temat trudny i budzący kontrowersje od wielu lat. Kiedyś aborcja była czynem zakazanym, została zalegalizowana dopiero w latach siedemdziesiątych, dając kobietom prawo do świadomego macierzyństwa. Chcę tu podkreślić, iż Sandy zaszła w ciążę już po decyzji sądu w tej sprawie, miała prawo przerwać ciążę. Nie zdradzę jednak jakiego wyboru dokonała, by nie odbierać przyjemności czytania. Śledziłam postawy obu rodzin z zapartym tchem, prezentowały one bowiem dwa przeciwne obozy – rodzice Brada byli bezwzględni, brali pod uwagę tylko i wyłącznie aborcję, rodzice Sandy początkowo sugerowali adopcję, potem zaczęły dopadać ich wątpliwości czy to na pewno właściwe rozwiązanie. Na koniec byli skłonni całkowicie przeorganizować swoje życie, by wychować wnuka. Dzięki temu nawet trochę ich polubiłam, okazali się bardziej wrażliwi i tolerancyjni niż wydawali się na początku. A to nie lada wyczyn w czasach, gdy niechciana ciąża oznaczała napiętnowanie a nawet wykluczenie społeczne. Postać Sandy polubiłam natomiast od samego początku. Śledziłam jej losy z zaciekawieniem, kibicując z całego serca. Wybór, którego musiała dokonać nie był łatwy, lecz dzięki niemu szybciej dorosła, stała się dojrzała i odpowiedzialna. Kiedy po latach Maria prosi ją o pomoc w podjęciu tej samej decyzji, widać że Sandy jest pewna i świadoma tego co mówi, chce by jej doświadczenie pomogło dziewczynie dokonać właściwego wyboru, dając jej wsparcie, którego ona nie miała.

To mądra i pouczająca opowieść o tym, jak czasem jedna chwila nieuwagi, jedna zła decyzja może zmienić całe nasze życie. I nigdy nie będzie już ono takie, jak dotychczas. O trudnych decyzjach, dylematach moralnych i odpowiedzialności. Często zdarza się, że życie stawia nas przed niełatwymi wyborami, nie wiemy którą drogę wybrać, wtedy powinniśmy zaufać własnemu sercu, ono wskaże nam tę właściwą. Jeśli go nie posłuchamy, życie zatoczy krąg i po latach ponownie każe nam zmierzyć się z przeszłością i podjętymi decyzjami.

Decydując się na napisanie książki, Robert Whitlow chciał wyrazić swoje uznanie i wdzięczność wszystkim matkom. Podkreśla, że każdy ma prawo decydować o swoim życiu, najważniejsze by robić to uczciwie i zgodnie z własnym sercem i sumieniem. Powieść zmusza do myślenia i wywołuje szereg emocji – wzrusza, szokuje i długo nie pozwala o sobie zapomnieć. Przewracając kolejne strony zastanawiamy się, jak zachowalibyśmy się w podobnej sytuacji, którą z dróg uznalibyśmy za najwłaściwszą. Polecam gorąco, to książka obok której bez wątpienia nie można przejść obojętnie.