Kruchość, Niki Shisler

kruchość

Już okładka sugeruje, że będzie to książka chwytająca ze serce. Zdjęcie przedstawia maleńką, bezbronna dłoń dziecka trzymająca mocno dłoń dorosłą, dającą ciepło i poczucie bezpieczeństwa. Poruszający obrazek. Do tego w rogu znajduje się odręcznie napisana informacja, że historia jest prawdziwa.

I taka jest prawda, książka stanowi autobiograficzną historię autorki, matki na którą spadła cała lawina nieszczęść. W młodości była uzależniona od narkotyków, tkwiła w toksycznych związkach, dopiero po jakimś czasie decyduje się zmienić swoje życie. Wszystko zaczyna się pomału układać, spotyka miłość swojego życia, wychodzi za mąż i rodzi zdrową córeczkę. Zapowiada się bajkowe życie, której czar niestety szybko pryska jak bańka mydlana, bo nic nie układa się tak jak powinno.

Zaczęło się od zagrożenia nowotworem w czwartym miesiącu ciąży. Mimo, że odradzali to wszyscy lekarze – kobieta zdecydowała się utrzymać ciążę, jak się okazało, bliźniaczą. Po porodzie dzieci trafiły od razu na intensywną terapię, jej usunęli macicę. U jednego z dzieci zdiagnozowano całkowitą niewydolność oddechową, żył zaledwie parę miesięcy, po czym zmarł. U drugiego – ciężką, nieuleczalną chorobę i kalectwo. Aż trudno uwierzyć, że tyle nieszczęść może spotkać jedną osobę.

Książka szokuje i porusza. Zmusza do refleksji, a jednocześnie pokazuje niezwykłą siłę Niki. Mimo tylu trudności, nie załamuje się, zaciska zęby i ma nadzieję że wszystko się ułoży. Wie, że nie może się poddać, musi być twarda, bo tego oczekują od niej najbliżsi – mąż i pozostałe dzieci. I, że jak ona się załamie, oni również.

Życie ma dla nas sporo niespodzianek, w tym również przeciwności, na które nie mamy wpływu, a jesteśmy zmuszeni się z nim zmierzyć. Kruchość opowiada o bezsilności wobec tego, co nas spotyka, o bezgranicznej miłości matki do dziecka i jej ogromnej walce o swoją rodzinę, która jest dla niej najważniejsza na świecie. Udowadnia, że miłość ma ogromną siłę, nic nie może się z nią równać. Czasem nie zdajemy sobie z tego sprawy. To również opowieść o nadziei. To, co przeżyła Niki uświadamia, że po burzy zawsze jest szansa na chociaż jeden mały promyczek słońca i mimo przeciwności losu, wszystko może się ułożyć. Książka jest niesamowita i wzruszająca. Polecam ją miłośniczkom powieści chwytających za serce, które aż kipią od emocji, historii które napisało samo życie.

Mną historia Nikki bardzo wstrząsnęła. Przewracałam kolejne strony książki i łzy płynęły mi ciurkiem. Do teraz, na samą myśl ściska mnie w gardle.

Reklamy