Jedenaście, Mark Watson

Jedenascie

Mark Watson jest komikiem i pisarzem specjalizującym się w pisaniu powieści. Do przeczytania jednej z nich, Jedenaście zachęciła mnie okładka, a dokładniej zaintrygował człowiek w czapce, zasłaniający sobie jedno oko.

Bohaterem jest Xavier, który pracuje w jednej z londyńskich rozgłośni radiowych. Prowadzi z przyjacielem Murrayem nocne audycje radiowe, udzielając słuchaczom różnych porad. Wspiera ich, potrafi znaleźć rozwiązanie każdego problemu, daje receptę na szczęśliwe życie. Prywatnie jednak nie angażuje się w życie innych, wyznając zasadę, że wszystko toczy się własnym rytmem. Z tego powodu będąc świadkiem pobicia nastolatka, nie reaguje, lecz odchodzi w swoją stronę. Nie powstrzymuje napastników znęcających się nad młodym chłopakiem, co uruchamia lawinę zdarzeń. Nie ma pojęcia, że zapoczątkował łańcuch, który zmieni życie kilku osób.

Z czasem pojawiają się nowi bohaterowie, nowe wątki. Mnożą się skomplikowane wydarzenia, historie łączą się ze sobą. Kostki domina zaczynają się przewracać, zmieniając życie jedenastu osób. Jedna traci pracę, druga kochankę, a jeszcze inna postanawia publicznie wyprać brudy swoich klientów. Ostatnie ogniwo łańcucha, jedenasta osoba zatacza krąg i wraca do pierwszego bohatera. Każdy ma oryginalną osobowość, zostaje wplątany w kolejne wątki splecione ciągiem przyczynowo – skutkowym. Wydarzeń jest sporo, lecz są spójne i chronologiczne, przez co wydają się realne i prawdopodobne.

Bardzo zaskoczyła mnie ta książka, jest nietypowa i inna niż wszystkie. Niby niepozorna, a wywołuje tyle emocji. To intrygująca historia o miłości, przyjaźni i stracie. O sile przeznaczenia i o tym jak wielkie znaczenie może mieć jedna chwila, jedna nasza decyzja. Każe zatrzymać się na chwilę w biegu i zastanowić nad własnym życiem. Autor opisuje efekt motyla, udowadnia że każda, nawet drobna i mało znacząca sytuacja może mieć wpływ na losy nasze i innych. Bo życiem rządzi przypadek i przeznaczenie, one nim kierują i  ustalają bieg wydarzeń. Ich siła jest tak ogromna, że wszystko co robimy każdego dnia, nawet rzeczy błahe i pozornie nic nie znaczące, mogą mieć wpływ na innych ludzi. A to, co wybierzemy, wraca do nas jak bumerang.  Jesteśmy zatem odpowiedzialni nie tylko za swój los i decyzje, ale również za innych ludzi, których może nawet wcale nie znamy.

Zakończenie jest nietypowe, otwarte. Watson zastosował szereg niedopowiedzeń, pozostawiając nam własną interpretację i zmuszając do refleksji. I udaje mu się to znakomicie. Książka nie pozwala o sobie zapomnieć i zaprząta myśli jeszcze długo po zamknięciu.