Jej mężczyźni, Małgorzata Napierajowa

jej mezczyzniDo przeczytania książki Jej mężczyźni skusiła mnie informacja, że powieść inspirowana jest prawdziwymi wydarzeniami z życia Marysi Pietkiewicz, a także zdjęcie z okładki. Na pierwszym planie widzimy zamyśloną kobietę, na drugim niewyraźne twarze dwóch mężczyzn. Obaj patrzą w inną stronę. Obrazek sugerował zagmatwaną historię i zaintrygował mnie to do tego stopnia, że postanowiłam poznać losy bohaterów.

Marysia nie ma łatwego życia. Po śmierci mamy wychowywał ją wujek i ojciec, musiała szybko dorosnąć. W młodości została brutalnie zgwałcona przez przyjaciela, co odcisnęło piętno na jej późniejszym życiu. Skutkiem tego wydarzenia jest ciąża, którą decyduje się usunąć. Pozbywa się dziecka, ale przykre wspomnienia zostają w jej pamięci już na zawsze i nie pozwalają normalnie żyć. Odbija się to na jej relacjach z mężczyznami, długo nie potrafi im zaufać i otworzyć się na miłość. Z czasem poznaje Marka, który próbuje zatrzeć jej przykre wspomnienia i zmienić podejście do życia. Trochę to trwa ale udaje się, Marysia bierze ślub z Markiem, rodzi bliźniaki. Poznaje Andrzeja, z którym się zaprzyjaźnia, w jej życiu wszystko zaczyna się wreszcie układać. Wydaje się, że zły los odwrócił się od naszej bohaterki i będzie szczęśliwa, lecz nie na długo, bowiem niespodziewanie jej mąż umiera. Czy Marysia będzie miała dość siły, by kolejny raz się pozbierać? Czy los się do niej wreszcie uśmiechnie?

 Jej mężczyźni to opowieść o bólu, smutku i cierpieniu, a także o wielkiej sile i wytrwałości w podnoszeniu się po tragediach życiowych. O miłości, przyjaźni i nadziei, że jutro znowu zaświeci słońce i wszystko będzie dobrze. Pokazuje, że życie nie zawsze jest usłane różami, często rzuca nam kłody pod nogi, ale potem wyciąga do nas rękę, stawiając na naszej drodze ludzi, którzy mają nam pomóc. Musimy tylko mieć oczy szeroko otwarte, by ich dostrzec. I nadzieję, bo bez niej nie damy sobie rady.

Cała powieść obraca się wokół mężczyzn, to właśnie oni są obecni w życiu Marysi od najmłodszych lat. Najpierw ojciec i wujek, potem Marek, Andrzej oraz Antoni. Każdy z nich odegrał jakąś rolę w jej życiu, miał na nie większy, bądź mniejszy wpływ. Tematyka bardzo przypadła mi do gustu, lubię skomplikowane relacje i dylematy życiowe, jednak zawiódł mnie ich sposób przedstawienia. Autorka poprzeplatała wątki do tego stopnia, że momentami miałam problem z rozróżnieniem co działo się teraz, a co w przeszłości. Niejednokrotnie musiałam przerywać czytanie, by uporządkować wydarzenia, co zniechęcało mnie do dalszej lektury. Mimo to, dotrwałam do końca i nie żałuję, spędziłam z bohaterami miłe chwile, a historię polecam miłośnikom powieści napisanych przez samo życie.

Reklamy