Uśpione sekrety, Julie Highmore

uśpione sekrety

Brytyjska autorka, Julie Highmore ma na swoim koncie dziewięć powieści, jednak na polskim rynku dostępna jest tylko jedna Uśpione sekrety.

Intryguje już sama okładka. Kobieta stojąca tyłem, trzymająca za naszyjnik, od razu kojarzy się z tajemnicą. Sugeruje to również tytuł, a właściwie jego polskie tłumaczenie. Oryginalny Birthday kompletnie mi tu nie pasuje. Temat urodzin pojawia się w powieści, jak najbardziej, ale to nie uroczystość jest tematem przewodnim, a właśnie sekrety. Uśpione, przyczajone, by w odpowiednim momencie ujrzeć światło dzienne. Druga sprawa, tytuł oryginalny jest płytki, nie intryguje, polski owszem.

Książka wciąga od samego początku. Fabuła zaskakuje prostotą, obraca się wokół jednej rodziny i jej członków. Im lepiej ich poznajemy, tym bardziej przekonujemy że ów klan daleki jest od ideału, bowiem każdy z bohaterów coś ukrywa.

Zbliżają się sześćdziesiąte urodziny Fran, z tej okazji cała rodzina ma się zjechać na przyjęcie, aby razem świętować. Tam wyjdą na jaw wszystkie sekrety. Jej mąż Duncan popada w depresję, bo zaczyna tracić kontakt z rzeczywistością. Wspomina nieznane osoby i wydarzenia, które nie miały miejsca, myli imiona bliskich. Ich córka Emily ma doskonałego męża, jednak okazuje się, że od dawna go zdradza. Syn Ben nie może znaleźć pracy, całymi dniami siedzi w domu i pochłania ogromne ilości leków przeciwbólowych, od których jest uzależniony. Sama jubilatka również nie ma czystego sumienia. Jeden sekret ujawnia kolejny, nikt z bohaterów nie przypuszczał, że jedno popołudnie zmieni całe ich życie. Jaki będzie finał tej historii? Czy rodzina będzie w stanie to przetrwać?

Autorka przedstawia losy bohaterów, znakomicie przeplatając przeszłość z teraźniejszością. Początkowo zwracałam uwagę na daty poszczególnych wydarzeń, jednak historia opowiedziana jest tak spójnie i chronologicznie, że później już nie musiałam. Każdy rozdział jest odpowiedzią na wątpliwości z poprzedniego. Język jest prosty, przez co książkę pochłania się jednym tchem, chcąc jak najszybciej poznać zakończenie tej historii.

Bohaterowie nie są idealni, mimo to polubiłam ich. Julie Highmore stworzyła ciekawe osobowości, bardzo życiowe. Zagłębiając się w ich problemy, miałam wrażenie że obserwuję prawdziwych ludzi, takich z którymi mam do czynienia na co dzień, których znam i spotykam. Niektórzy oszukują latami, licząc że problemy same się rozwiążą lub po prostu znikną. A kłamstwo z dnia na dzień coraz bardziej wsiąka w ich życie.

To opowieść o rodzinie dalekiej od ideału, pełnej sekretów, kłamstw i niedopowiedzeń. O zwykłych ludziach, ich problemach i wadach. Uświadamia, że musimy walczyć z naszymi słabościami, by nie ranić najbliższych. Bardzo mądra książka, którą polecam miłośnikom skomplikowanych relacji międzyludzkich.