Zagubiona przeszłość, Jodi Picoult

zagubiona przeszłość

Mam już za sobą kilka powieści Jodi Picoult. Większość mnie zachwyciła, sprawiła że zapomniałam o całym świecie, oddając się czytaniu. Zagubiona przeszłość odstała już swoje na półce i postanowiłam przekonać się, dawkę jakich emocji autorka przygotowała dla mnie tym razem..

Główna bohaterka, Delia Hopkins ma kochającą rodzinę – ojca, narzeczonego i córeczkę. Trwają przygotowania do jej ślubu, wydaje się że niczego jej nie brakuje. Nagle cała ta bajkowa rzeczywistość pęka jak bańka mydlana. W domu zjawia się policjant, który odkrywa przed nią brutalną prawdę. Naprawdę nazywa się Cordelia, jej ojciec jest poszukiwany za porwanie dziecka, a właściwie jej samej. Zostaje aresztowany, a jego adwokatem zostaje narzeczony Dalii, Eric.

Delia ma wątpliwości, nie wie w co ma wierzyć. Przez całe życie ojciec przekonywał ją, że jej matka zginęła w wypadku, teraz po latach okazuje się, ze matka żyje i cały czas jej poszukiwała. Kobieta jest rozdarta, całe jej dotychczasowe życie w jednej chwili runęło jak domek z kart. Musi zmierzyć się z przeszłością, jednocześnie nie może uwierzyć, że ojciec okłamywał ją przez tyle lat. Ukrywał ich tożsamość i udawał kogoś zupełnie innego.

Historię poznajemy z punktu widzenia głównej bohaterki, jej ojca, matki, narzeczonego i przyjaciela, który również ma swój udział w biegu wydarzeń. Fabuła bardzo mnie zaskoczyła. Przewracając kolejne strony powieści, zastanawiałam się czy taka sytuacja mogłaby się wydarzyć naprawdę. Ale autorka szybko rozwiała te wątpliwości. Pisze tak prawdziwie i z takim zaangażowaniem, że przekonała mnie, iż historia opowiedziana przez nią, jak najbardziej mogłaby mieć miejsce w realnym świecie. Często odsuwamy od siebie myśl, że coś z czym spotykamy się w filmach lub książkach, mogłoby przydarzyć się nam samym. A niejednokrotnie okazuje się, że jest to możliwe, bo życie pisze przedziwne scenariusze, czasem nieprawdopodobne. Do jakich wniosków dojdzie nasza bohaterka, zagłębiając się w swoją przeszłość? Czy zdoła wybaczyć ojcu?

Nic więcej nie zdradzę, zachęcam do przeczytania. Problem przedstawiony w książce nie należy do łatwych, pozwala spojrzeć na nasze życie z innej perspektywy, zmusza do refleksji. To powieść o granicach jakie przekraczamy w imię miłości, poszukiwaniu własnej tożsamości i tym, jak wiele człowiek jest w stanie zrobić, aby uchronić ukochaną osobę przed cierpieniem. Bez względu na konsekwencje. Ale przede wszystkim to powieść o wielkiej miłości ojca do dziecka. Trochę pomijanej w literaturze, a przecież równie pięknej i prawdziwej.

 

Reklamy