Świadectwo prawdy, Jodi Picoult

świadectwo życiaPowieści Jodi Picoult zajmują szczególne miejsce w mojej biblioteczce. Kiedy sięgam po kolejną zastanawiam się czy znowu mnie zachwyci, pochłonie bez reszty i sprawi, że zapomnę przy niej o całym świecie. Za każdym razem liczę na to i nie mogę się doczekać emocji towarzyszących czytaniu, przez co postawiłam autorce bardzo wysoko poprzeczkę. Czy teraz również mnie nie zawiodła?

Lizzie jest sierżantem dochodzeniówki, zajmuje się sprawą śmierci noworodka znalezionego na farmie amiszów. Przedstawiciele tej wspólnoty religijnej żyją według ściśle określonych zasad. Nie kształcą się powyżej ósmej klasy, mają zakaz jeżdżenia samochodem i używania traktorów w polu. Nie używają przemocy i nie dopuszczają się brutalnych czynów. Przyjmując chrzest ślubują, że będą żyli w poszanowaniu tych reguł. Amisze są prostymi ludźmi, żyją jak przystało na dobrych Chrześcijan, bez zwracania na siebie uwagi. O zabicie noworodka zostaje oskarżona jedna z przedstawicielek tej grupy, osiemnastoletnia Katie Fisher. Wszystkie okoliczności wskazują, iż to ona jest winna, jednak dziewczyna zaprzecza, twierdząc że nie urodziła żadnego dziecka.

Początkowo ojciec Katie nie zgadza się na adwokata dla córki, uważa że go nie potrzebuje. Jego rodzina nie będzie biegać po sądach, bo to nie w jej zwyczaju. Jednak kiedy krew na skórze dziecka okazuje się być krwią Katie i dziewczyna zostaje aresztowana, Aaron Fisher zmienia zdanie. Adwokatem zostaje Ellie, daleka krewna Katie. Wybrała taki zawód, by pomagać pokrzywdzonym, ma obawy czy zrozumie kobietę, która zamordowała własne dziecko, lecz ostatecznie zgadza się reprezentować ją w sądzie. Katie zostaje zwolniona za kaucją pod warunkiem, iż ktoś z jej rodziny weźmie za nią odpowiedzialność i obejmie nieustającym nadzorem. Taką osobą zostaje Ellie i wprowadza się do domu Fisherów. Szybko okazuje się jak trudne zadanie wzięła na swoje barki. W domu amiszów nie ma elektryczności, wszystko działa na gaz. Nie mogą używać telewizora, radia ani telefonu, gdyż to oznacza kontakt ze światem zewnętrznym, którego nie uznają. Ellie podjęła się opracowania trudnej strategii obrony, lecz nie może do tego nawet użyć komputera, bo w domu oskarżonej nie ma ani jednego kontaktu. Dodatkowo pracę utrudnia jej sama Katie, twierdząc że nie potrafi odtworzyć wydarzeń z tragicznej nocy. Czy mówi prawdę? Kto jest zabójcą noworodka?

Nie miałam dotąd okazji poznać życia amiszów. Autorka porusza temat trudny i kontrowersyjny, lecz w znakomity sposób objaśnia kulturę zwyczaje i reguły według których żyją. Aż trudno uwierzyć, iż w dzisiejszych czasach są ludzie którzy z własnej woli nie korzystają z elektryczności, uważając ją za coś złego. Książka uświadamia jak bardzo mogą różnić się ludzie mieszkający tuż obok nas, jak odmienne życie mogą prowadzić i jakie mieć wartości. To opowieść o dylematach moralnych, trudnych decyzjach i demonach przeszłości. Czasem nad życie pragniemy czegoś, czego inni chcą się jak najszybciej pozbyć.

Świadectwo prawdy to jedna z lepszych książek Picoult. Udowadnia że człowiek otoczony ludźmi, może czuć się bardzo samotny, pokazuje jak trudno odróżnić dobro od zła. Zdarza się, iż los celowo stawia nas w nietypowej sytuacji, byśmy mogli z dystansem spojrzeć na swoje życie. To również opowieść o zakazanej miłości i tym, ile jesteśmy w stanie dla niej poświęcić, a także bardzo cienkiej granicy między prawdą i kłamstwem. Powieść jest genialną kreacją ludzkich uczuć i czynów. Zakończenie u Picoult zwykle poznajemy na ostatnich paru stronach, tym razem jednak autorka przeszła samą siebie, ujawniając je na ostatniej. Mistrzostwo, tego się nie spodziewałam i jestem pełna podziwu że tak długo zdołała trzymać nas w napięciu. Polecam, to książka w której można się zatracić.