Krucha jak lód, Jodi Picoult

krucha jak lódKsiążka Krucha jak lód długo czekała aż po nią sięgnę, może to dlatego, że to ostatnia powieść Jodi Picoult, której nie przeczytałam. Mam nadzieję, że autorka wkrótce wyda kolejną pozycję, bym mogła uzupełnić biblioteczkę i dać się ponieść emocjom, które funduje mi za każdym razem. Gdy zagłębiam się w książki innych autorów, zastanawiam się czy zdołają dorównać Picoult, dotychczas jednak żadnemu się to nie udało. Jest bezkonkurencyjna w wyrażaniu emocji, jedyna w swoim rodzaju, niepowtarzalna. Jakich wrażeń dostarczyła mi tym razem?

Willow, córka Charlotte i Seana cierpi na wrodzoną, ostrą łamliwość kości, wystarczy że się potknie lub kichnie a już pękają. Ma wzrost dwulatki, choć skończyła już pięć lat, wymaga ciągłej opieki. Jej siostra Amelia ma dwanaście lat, ale widzi że jej rodzina różni się od innych. Na każde wakacje rodzice zabierają ze sobą bandaże elastyczne i wodoodporne gipsy, na wpadek gdyby Willow zrobiła sobie krzywdę. Wszyscy się nad nią litują, nikt nie liczy się z uczuciami Amelii. Ich życie jest pełne cierpienia, trudności, ciągłych operacji i rehabilitacji. Pewnego dnia podczas wakacji Willow lamie nogę. Lekarze nie przyjmują do wiadomości, że dziewczynka jest chora, a Charlotte i Sean nie mają przy sobie dokumentów, które by to potwierdzały. Obrażenia wskazują na to, iż nie były to pierwsze złamania, więc lekarze dochodzą do wniosku, że rodzice dopuszczają się przemocy wobec córki. Dziewczynki trafiają do domu zastępczego, a Sean zostaje aresztowany. Charlotte wynajmuje prawnika, który proponuje założenie sprawy o błąd w sztuce lekarskiej przeciwko osobie, która prowadziła jej ciążę. A była nią jej przyjaciółka. Czy Charlotte zdecyduje się na pozew? Jakie to będzie miało konsekwencje?

Pozew z tytułu niedobrego urodzenia powołuje się na to, iż lekarz powinien rozpoznać chorobę podczas ciąży, by matka mogła zdecydować czy chce urodzić dziecko z upośledzeniem, czy usunąć ciążę. Ciężar odpowiedzialności za kalectwo spada wtedy na lekarza. Charlotte chce zapewnić Willow lepszą przyszłość, ale wie że jeśli wniesie taki pozew, może zostać posądzona o to, że jej nie kocha i nie chciała by się urodziła. Nie chce żeby ludzie pomyśleli, że jest samolubna i chodzi jej tylko o pieniądze. Do tego musiałaby pozwać swoją najlepszą przyjaciółkę. To zaszkodziłoby jej reputacji jako lekarza i ich wzajemnym relacjom. Jej mąż, Sean również ma co do tego mieszane uczucia. Ma wyrzuty sumienia że sam nie potrafi zdobyć takiej ilości pieniędzy, która by zapewniła jego córce lepsze życie. Czy jedynym sposobem na to jest walka o odszkodowanie, a jednocześnie udawanie, że nie chciał chorego dziecka?

Autorka porusza temat aborcji, który jest tematem licznych rozważań i dyskusji, budzi wiele kontrowersji i emocji. Bo czy można zniweczyć szansę na zaistnienie nowego życia? Czy wolno odebrać możliwość życiu, które już zaistniało? Gdzie jest granica między akceptacją a odrzuceniem i kto ją wyznacza? Nie jest łatwo odpowiedzieć na te pytania jednoznacznie. Każdy chciałby mieć pewność, że kiedy urodzi się mu się potomstwo, pokocha je miłością bezwarunkową, tymczasem zdarza się że te przekonania wystawiane są na ciężką próbę. Większość z nas powtarza, iż będzie kochać swoje dziecko bez względu na to, jakie się urodzi, ale zdarza się że nie dotrzymujemy słowa. Jedna matka ma chore dziecko, które wymaga nieustającej opieki, nie jest zdolne do samodzielnego życia, ale kocha je nad życie, druga rodzi zdrowego potomka, któremu niczego nie brakuje, a mimo to oddaje go do adopcji. Podobnie jak niektóre matki, które po rozpoznaniu zespołu Downa u płodu, przerywają ciążę, mimo iż tysiące osób z tym upośledzeniem prowadzą długie i szczęśliwe życie. Nikt z własnego wyboru nie chce przerywać upragnionej ciąży, położnik nie ma prawa decydować z jaką chorobą warto żyć, a z jaką nie, ale jego obowiązkiem jest przekazanie matce informacji o wadach płodu, by mogła sama zadecydować czy chce utrzymać ciążę.

Książka Krucha jak lód to poruszająca opowieść o tym, że czasem żaden z wyborów nie wydaje się być tym właściwym, o dylematach moralnych, wyrzutach sumienia i szukaniu sprawiedliwości. Historia o cienkiej granicy między dobrem a złem, o determinacji i walce o lepsze życie dla dziecka, bezwzględnej i za każdą cenę. Czasem mamy inne zdanie niż nasi najbliżsi, ale zawsze powinniśmy ze sobą rozmawiać, nie robić niczego pochopnie lub wbrew sobie, bo to może rozbić naszą rodzinę i nie łatwo ją będzie potem posklejać. Bo jedna decyzja może nieodwracalnie zmienić całe nasze życie. Los wiecznie nas testuje, rzucając nam kłody pod nogi, jakby sprawdzał czy damy radę je pokonać, uporamy się z tym dzięki miłości i szczerości, to one gwarantują w życiu spokój i harmonię. Podczas czytania niejednokrotnie stawiałam się w położeniu bohaterki, zastanawiając się co zrobiłabym na jej miejscu, a czy Wy potraficie odpowiedzieć na te pytanie otwarcie i bez wahania? Zapraszam do lektury, by sobie na nie odpowiedzieć i zmierzyć się z własnymi poglądami.

Świadectwo prawdy, Jodi Picoult

świadectwo życiaPowieści Jodi Picoult zajmują szczególne miejsce w mojej biblioteczce. Kiedy sięgam po kolejną zastanawiam się czy znowu mnie zachwyci, pochłonie bez reszty i sprawi, że zapomnę przy niej o całym świecie. Za każdym razem liczę na to i nie mogę się doczekać emocji towarzyszących czytaniu, przez co postawiłam autorce bardzo wysoko poprzeczkę. Czy teraz również mnie nie zawiodła?

Lizzie jest sierżantem dochodzeniówki, zajmuje się sprawą śmierci noworodka znalezionego na farmie amiszów. Przedstawiciele tej wspólnoty religijnej żyją według ściśle określonych zasad. Nie kształcą się powyżej ósmej klasy, mają zakaz jeżdżenia samochodem i używania traktorów w polu. Nie używają przemocy i nie dopuszczają się brutalnych czynów. Przyjmując chrzest ślubują, że będą żyli w poszanowaniu tych reguł. Amisze są prostymi ludźmi, żyją jak przystało na dobrych Chrześcijan, bez zwracania na siebie uwagi. O zabicie noworodka zostaje oskarżona jedna z przedstawicielek tej grupy, osiemnastoletnia Katie Fisher. Wszystkie okoliczności wskazują, iż to ona jest winna, jednak dziewczyna zaprzecza, twierdząc że nie urodziła żadnego dziecka.

Początkowo ojciec Katie nie zgadza się na adwokata dla córki, uważa że go nie potrzebuje. Jego rodzina nie będzie biegać po sądach, bo to nie w jej zwyczaju. Jednak kiedy krew na skórze dziecka okazuje się być krwią Katie i dziewczyna zostaje aresztowana, Aaron Fisher zmienia zdanie. Adwokatem zostaje Ellie, daleka krewna Katie. Wybrała taki zawód, by pomagać pokrzywdzonym, ma obawy czy zrozumie kobietę, która zamordowała własne dziecko, lecz ostatecznie zgadza się reprezentować ją w sądzie. Katie zostaje zwolniona za kaucją pod warunkiem, iż ktoś z jej rodziny weźmie za nią odpowiedzialność i obejmie nieustającym nadzorem. Taką osobą zostaje Ellie i wprowadza się do domu Fisherów. Szybko okazuje się jak trudne zadanie wzięła na swoje barki. W domu amiszów nie ma elektryczności, wszystko działa na gaz. Nie mogą używać telewizora, radia ani telefonu, gdyż to oznacza kontakt ze światem zewnętrznym, którego nie uznają. Ellie podjęła się opracowania trudnej strategii obrony, lecz nie może do tego nawet użyć komputera, bo w domu oskarżonej nie ma ani jednego kontaktu. Dodatkowo pracę utrudnia jej sama Katie, twierdząc że nie potrafi odtworzyć wydarzeń z tragicznej nocy. Czy mówi prawdę? Kto jest zabójcą noworodka?

Nie miałam dotąd okazji poznać życia amiszów. Autorka porusza temat trudny i kontrowersyjny, lecz w znakomity sposób objaśnia kulturę zwyczaje i reguły według których żyją. Aż trudno uwierzyć, iż w dzisiejszych czasach są ludzie którzy z własnej woli nie korzystają z elektryczności, uważając ją za coś złego. Książka uświadamia jak bardzo mogą różnić się ludzie mieszkający tuż obok nas, jak odmienne życie mogą prowadzić i jakie mieć wartości. To opowieść o dylematach moralnych, trudnych decyzjach i demonach przeszłości. Czasem nad życie pragniemy czegoś, czego inni chcą się jak najszybciej pozbyć.

Świadectwo prawdy to jedna z lepszych książek Picoult. Udowadnia że człowiek otoczony ludźmi, może czuć się bardzo samotny, pokazuje jak trudno odróżnić dobro od zła. Zdarza się, iż los celowo stawia nas w nietypowej sytuacji, byśmy mogli z dystansem spojrzeć na swoje życie. To również opowieść o zakazanej miłości i tym, ile jesteśmy w stanie dla niej poświęcić, a także bardzo cienkiej granicy między prawdą i kłamstwem. Powieść jest genialną kreacją ludzkich uczuć i czynów. Zakończenie u Picoult zwykle poznajemy na ostatnich paru stronach, tym razem jednak autorka przeszła samą siebie, ujawniając je na ostatniej. Mistrzostwo, tego się nie spodziewałam i jestem pełna podziwu że tak długo zdołała trzymać nas w napięciu. Polecam, to książka w której można się zatracić.

 

W naszym domu, Jodi Picoult

w naszym domu

Jak wyglądałby nasz świat, gdyby był czarno – biały? Czy potrafilibyśmy wtedy odróżnić dobro od zła? Kiedy jesteśmy zdrowi wiele rzeczy wydaje nam się oczywistych i nie zdajemy sobie sprawy, że dla innych mogą stanowić duży problem. Sięgając po kolejną książkę Jodi Picoult byłam przekonana, że będę miała do czynienia z tematem niełatwym i kontrowersyjnym. Wiedziałam, czego mogę się spodziewać, lecz byłam ciekawa jaki problem autorka poruszy tym razem i w jaki sposób go przedstawi.

Emma ma dwóch synów: Theo i Jacoba, których wychowuje sama. Ich ojciec odszedł, kiedy u Jacoba zdiagnozowano łagodną postać autyzmu, zespół Aspergera. Świat, który widzi jest wyłącznie czarno – biały i bezwzględnie dosłowny. Chłopiec jest niezwykle inteligentny i posłuszny wszystkim zasadom, lecz każde ustępstwo od codziennej rutyny to dla niego przeszkoda nie do pokonania, która powoduje atak furii. Jego umiejętności społeczne i zdolność komunikacji są poważnie upośledzone, ma trudności w nawiązywaniu kontaktu wzrokowego, łatwo go rozdrażnić. Nie umie wyrażać uczuć, analizować złożonych pytań ani interpretować mowy ciała. Jest absolutnie szczery, nadwrażliwy na zapachy, dźwięki, światło oraz dotyk. Kiedy nie wie co powiedzieć, porozumiewa się za pomocą cytatów z filmów. Theo jest trzy lata młodszy od brata, lecz musi się nim opiekować, zawsze mu ustępować i ratować go z wszelkich opresji.

Pasją Jacoba jest analiza kryminalistyczna. Chłopak ingeruje w policyjne dochodzenia, nieproszony pojawia się tam, gdzie jest prowadzone śledztwo. Podpowiada detektywom co mają robić i przeważnie okazuje się, że zna technikę kryminalną lepiej niż oni. Ma prywatną instruktorkę umiejętności społecznych, Jess która uczy go jak radzić sobie z tym, co sprawia mu trudność. Pewnego dnia dochodzi do tragedii, dziewczyna zostaje zamordowana, a wszystkie ślady wskazują na Jacoba. Czy chłopak faktycznie zabił swoją nauczycielkę?

Picoult bardzo precyzyjnie i szczegółowo przedstawiła świat człowieka cierpiącego na zespół Aspergera, podkreślając że to nie choroba jednej osoby, lecz całej jego rodziny. Emma poświęciła swoje życie synowi, podporządkowała jego potrzebom i sprawiła, że cała trójka – Jacob, Theo i ona zaczęli żyć w specyficzny dla choroby sposób, np. w poniedziałki jedli wyłącznie rzeczy zielone, we wtorki czerwone, a w środy żółte. Ta rutyna stała się dla nich wieloletnią tradycją, dzięki której Jacobowi było łatwiej żyć. Autorka bardzo wnikliwie opisuje postać matki, która nie ma łatwego życia. Ma chore dziecko, lecz nie może pokazać, że jest jej ciężko, musi być silna. Kocha swojego syna i zrobiłaby dla niego wszystko, jest już jednak zmęczona obojętnością i brakiem zrozumienia ze strony społeczeństwa. Potrzebuje wsparcia, którego nikt nie chce jej dać. Młodszemu synowi, Theo również nie jest łatwo, ma bowiem świadomość tego, że odpowiedzialność za brata kiedyś spadnie na jego barki.

Kolejny raz jestem pod ogromnym wrażeniem profesjonalizmu pani Picoult. Każda powieść jest dowodem na to, że wybierając tematy, dokładnie się do nich przygotowuje i wie, o czym pisze. Porusza sprawy trudne, lecz zawsze najpierw je przybliża czytelnikowi, wprowadza go w szczegóły, a dopiero potem stawia mu trudne pytania i szokuje.

To znakomite studium rodziny dziecka cierpiącego na zespół Aspergera, opowieść o miłości macierzyńskiej, a także braterskiej. Pokazuje ile determinacji i siły mają w sobie ludzie walczący o swoją rodzinę oraz do jakich poświęceń i wyrzeczeń są dla niej zdolni. Mimo tego, że to opasłe tomisko liczy prawie siedemset stron, czyta się je błyskawicznie. Nie jest to jednak łatwa książka. Daje do myślenia i zwraca uwagę na to, z jakim życiem muszą zmagać się ludzie obok nas. Często wydaje nam się, że mamy problemy, tymczasem innych życie naprawdę nie rozpieszcza. Mimo to są szczęśliwi, bo mają obok siebie swoich bliskich. To miłość do nich sprawia, że się nie poddają. O tym właśnie jest ta książka. Polecam gorąco.