Zatoka o północy, Diane Chamberlain

zatokaPierwszą książką Diane Chamberlain, którą przeczytałam było Prawo matki. Trafiła w moje ręce zupełnie przypadkowo, lecz pochłonęłam ją jednym tchem i już od pierwszej strony wiedziałam, że będzie to jedna z tych książek której nie zapomnę i nie oddam za żadne skarby. Zaraz po niej kupiłam kolejne książki autorki, które tylko upewniły mnie w przekonaniu że właśnie takiej pisarki szukałam od dawna. Od tej pory przeczytałam wszystkie jej powieści i umieściłam w wyjątkowym miejscu, mianowicie – półce moich ulubionych książek, zatem kiedy w księgarni pojawiła się Zatoka o północy, wiedziałam że muszę ją mieć.

Bohaterkami powieści są trzy siostry – Julie, Isabel i Lucy. Kiedy dorastały, każde lato spędzały w letnim domu dziadków, który sąsiadował z domem rodziny Chapmanów. W dzieciństwie Julie spędzała czas z Ethanem, lecz potajemnie podkochiwała się w Nedzie, z którym spotykała się Isabel. Pewnego wieczoru w wyniku intrygi i nieporozumienia, w tajemniczych okolicznościach Isabel ginie. Julie jest przekonana, że to Ned zabił jej siostrę, jednak do więzienia trafia nie on, lecz jej czarnoskóry znajomy, George.

Przez wiele lat Julie obwinia się o śmierć siostry, żyje jak pustelnica, boi się nieszczęść jakie mogą spotkać jej bliskich. Temat Isabel stanowi temat tabu, w rozmowach z matką i siostrą, kobieta nie porusza go. Ma córkę Shannon, w stosunku do której jest nadopiekuńcza, chce jej w ten sposób zapewnić bezpieczeństwo. Pewnego dnia odwiedza ją córka Ethana i pokazuje list napisany przez Neda, który twierdzi że karę za śmierć Isabel poniosła niewłaściwa osoba. Jest śmiertelnie chory, ale chce by sprawa została wyjaśniona. Śledztwo zostaje wznowione, rodzina musi ponownie zmierzyć się z tragedią, a na światło dzienne wychodzą długo skrywane tajemnice..

Mimo tego, że w powieści pojawia się morderstwo, nie jest to typowy kryminał. Autorka w głównej mierze skupia się na emocjach bohaterów, za co cenię ją najbardziej. Historia przedstawiona jest z perspektywy trzech kobiet: Julie, Lucy i ich matki, co genialnie odzwierciedla emocje każdej z nich, sprawia że możemy je przeanalizować i zrozumieć. To, co bohaterowie przeżywają obecnie, doskonale przeplata się z wydarzeniami z przeszłości, scalając fabułę w jedną całość, która aż kipi od emocji. Ich losy są tak realne, że sprawiają wrażenie autentycznych. Zagłębiając się w nie, miałam wrażenie że obserwuję życie prawdziwych, zwykłych ludzi, z którymi mam do czynienia na co dzień – spotykam ich na ulicy lub znam osobiście.

Po raz kolejny Diane Chamberlain udowodniła, że posiada ogromny potencjał i talent literacki. Powieść niesamowicie mnie poruszyła i wciągnęła, co sprawiło że nie mogłam się od niej oderwać ani na chwilę, a po przeczytaniu długo nie mogłam przestać o niej myśleć. Zatraciłam się w tej historii całkowicie, żal mi było rozstać się z bohaterami i analizowałam wszystko od początku. To niesamowite, że za każdym razem staram się przewidzieć zakończenie, jednak autorka potrafi tak odwrócić moją uwagę, że finał wprawia mnie w zdumienie. Z uśmiechem stwierdzam, że i tym razem jej się to udało, przez co czuję niedosyt i najchętniej od razu sięgnęłabym po kolejną książkę.

To znakomita opowieść o skomplikowanych relacjach międzyludzkich, demonach przeszłości i tajemnicach, które mogą pozostawać uśpione przez lata, a potem nagle wypływają na powierzchnię, by o sobie przypomnieć. I wtedy już nic nie jest takie, jakim się wydawało. O sekretach rodzinnych, które są niczym drzazgi, ranią głęboko od wewnątrz i nie pozwalają normalnie żyć. Autorka uświadamia nam, że szczerość powinna być fundamentem każdej rodziny. Trzeba mieć odwagę przyznać się do błędu, nie omijać trudnych, drażliwych tematów, bo same nie znikną, jedynie zawisną nad naszymi głowami, rzucając cień na nasze dalsze życie. Podsumowując dodam, że gdybym miała odpowiedzieć na pytanie, co bym zmieniła w tej książce, odpowiedź brzmiałaby – nic. Dla mnie majstersztyk, a Wy przekonajcie się sami.