Kłamstwa, Diane Chamberlain

kłamstwa

Mam już za sobą jedną powieść Diane Chamberlain, która okazała się bardzo trafnym wyborem, dlatego bez zastanowienia sięgnęłam po kolejną. Zawsze w pierwszej kolejności zwracam uwagę na okładkę, czy mnie zachęca do czytania i jak ma się do tego, co kryje wnętrze książki. Para ukryta pod parasolem na tle niespokojnego nieba była zapowiedzią burzliwych przeżyć bohaterów powieści Kłamstwa, co okazało się strzałem w dziesiątkę.

Maya i Rebecca są siostrami i lekarkami. Pierwsza zajmuje się spokojną praktyką, którą prowadzi wspólnie z mężem Adamem, druga lubi sytuacje ekstremalne, zajmuje się niebezpiecznymi akcjami ratowniczymi. Adam za namową szwagierki bierze udział w kolejnej akcji, a że brakuje lekarzy, namawia na to również żonę. Kiedy Maya transportuje rannych do szpitala, helikopter wpada do rzeki i słuch o niej ginie. Ciało nie zastaje odnalezione, jednak po jakimś czasie wszyscy uznają, że utonęła. W obliczu straty, Rebecca i Adam zbliżają się do siebie. A potem okazuje się, że Maya nie zatonęła, lecz utknęła wśród obcych ludzi.

Język autorki jest prosty i przyjazny, bardzo przypadł mi do gustu. Książka składa się z krótkich rozdziałów, które na przemiany przedstawiają losy obu sióstr. Historia opowiedziana jest w taki sposób, że wydaje się prawdziwa, do tego niesamowicie wciąga. Po każdym rozdziale czuje się niedosyt, chce się więcej i więcej aż do końca. Niesamowite. Zaczęłam ją czytać wieczorem, z myślą o dwóch, trzech rozdziałach, tymczasem ani się obejrzałam a świtało a ja wciąż nie mogłam się oderwać od tego, co przeżywali bohaterowie. Przecierałam oczy ze zdziwienia i chciałam jak najszybciej poznać zakończenie.

To intrygująca opowieść o miłości, zaufaniu, zdradzie i przebaczeniu, pełna tajemnic, kłamstw i niedomówień. O tym, że tajemnice z przeszłości nie zapadają się pod ziemię, lecz czają się tuż pod powierzchnią czekając, by nas zaskoczyć, przypomnieć o sobie w najmniej oczekiwanym momencie. By wywołać w czytelniku cały wachlarz emocji, autorka chwile szczęścia i spokoju bohaterów poprzeplatała momentami grozy i dramatyzmu. Genialny zabieg. Skłania to do przemyśleń, refleksji i analizy postępowania każdego z nich, wczuwamy się w ich losy i przeżywamy z nimi to, co zafundował im los. Wisienką na tym smakowitym torcie jest zakończenie, którego się nie spodziewamy, więc ponownie  trzemy oczy, wręcz je wybałuszając ze zdziwienia. Świetna pozycja, którą polecam miłośniczkom powieści obyczajowych z nagłym zwrotem akcji. Tylko nie zaczynajcie czytać przed zaśnięciem.