W słusznej sprawie, Diane Chamberlain

DSC04749Każdego dnia stajemy przed wyborami, które w mniejszym bądź większym stopniu wpływają na życie nasze i otaczających nas ludzi. Czy zawsze należy przestrzegać wszystkich reguł i obowiązujących przepisów czy też kierować się własnym sumieniem i tym, co podpowiada nam serce?

Przed takim dylematem zostaje postawiona Jane, bohaterka powieści Diane Chamberlain W słusznej sprawie. Jest opiekunką społeczną, ocenia jakiej pomocy potrzebują jej podopieczni i szuka odpowiednich rozwiązań. Uważa, że szczęście płynie z pomocy innym. Chce pomagać ludziom, być kimś kto sprawi że poczują się lepiej. Jej podopieczna, piętnastoletnia Ivy nie ma łatwego życia. Mieszka z siostrą i babcią w bardzo skromnych warunkach na terenie należącym do właściciela farmy. By mieć dach nad głową, wszystkie ciężko dla niego pracują, żyją z zasiłku. Dziewczyny wchodzą w trudny wiek dojrzewania, wymagają szczególnej uwagi i opieki, której nie może zapewnić im babka, bo sama jest schorowana, ma artretyzm i cukrzycę. Siostra Ivy, Mary Ella jest upośledzona umysłowo, ma dwuletniego synka. Zaszła w ciążę w wieku czternastu lat, potem została poddana sterylizacji bez jej wiedzy. Po przejęciu opieki nad rodziną Hartów, Jane otrzymuje od przełożonych polecenie skierowania na zabieg również Ivy. Ma skompletować dokumenty do wniosku o jej sterylizację, opisać sytuację domową, zdolności i środowisko w jakim żyje. Kobieta wie, że musi się kierować dobrem podopiecznej, ma jednak wątpliwości czy to słuszna decyzja. A jeśli dziewczyna kiedyś założy rodzinę i będzie chciała mieć dzieci? Czy ona lub ktokolwiek inny ma prawo ją tego pozbawiać? Sytuacja komplikuje się, kiedy Ivy zachodzi w ciążę i cieszy, że zostanie matką. Czy opiekunka zdradzi jej prawdę, czy okłamie żeby utrzymać pracę?

Akcja książki dzieje się na początku lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku. W tym okresie na terenie Karoliny Północnej obowiązywał Program Sterylizacji Eugenicznej, na którego podstawie osoby chore psychicznie poddawane były sterylizacji, wymagało tego dobro publiczne. Celem przedsięwzięcia było ograniczenie rozmnażania osób, które nie są w stanie funkcjonować samodzielnie. Jego zasady były bezwzględne. Uderzały przede wszystkim w osoby upośledzone, dotknięte nieuleczalnymi chorobami, wykorzystując ich trudną sytuację finansową i brak wiedzy. Żyjąc w biedzie bez perspektyw, ludzie z takich środowisk szukali pocieszenia w alkoholu lub w łóżku z przypadkowymi osobami, co często skutkowało niechcianą ciążą. Program miał temu zapobiec. Większość z tych osób została poddana zabiegowi nieświadomie lub bez zrozumienia. Podobna sytuacja ma miejsce u rodziny Hartów. Wydział Opieki Społecznej podejmuje decyzję o sterylizacji Ivy, by nie powtórzyła losu swojej siostry. Jej opiekunka społeczna, ma jednak wątpliwości co do słuszności tego postanowienia, zwłaszcza że dziewczyna ma zostać poddana zabiegowi nieświadomie. Jane nie chce okłamywać Ivy, czuje się za nią odpowiedzialna. Wie że los podopiecznej leży w jej rękach. Nie może zrobić niczego, czego będzie żałowała, lecz wziąć pod uwagę jej dobro. Ma naturalne ludzkie odruchy, jako jedyna myśli o przyszłości dziewczyny. Chce dać jej szansę na normalne życie, mimo tego że pochodzi z trudnego środowiska. Czy to, że Ivy ma epilepsję oznacza że nie może mieć dzieci? Będzie przez to gorszą matką? Czy bieda i poziom inteligencji dają nam prawo do podejmowania za kogoś decyzji, która zaważy na całym jego życiu? Jane próbuje walczyć z systemem, jednak nikt nie chce stanąć po jej stronie. A kiedy już nam się wydaje, że wiemy jak zakończy się ta dramatyczna historia, następuje niespodziewany zwrot akcji i nic już nie jest takie, jakim się wydawało.

W słusznej sprawie to znakomita opowieść o kłamstwie, moralności i bezsilności wobec przepisów. O trudnej walce o swoje prawa, prawdziwych wartościach i poczuciu winy. Czasem robimy coś, czego wszyscy od nas oczekują, mimo to czujemy się podle, bo dręczą nas wątpliwości a sumienie podpowiada, że powinniśmy postąpić inaczej. Książka pokazuje jak przestrzeganie przepisów gwałci podstawowe prawa człowieka. Na ich mocy kobiety skazane są na okrutny los, bo nawet nie wiedzą że mogą walczyć o swoje prawa. Wykorzystuje się ich niewiedzę i fakt, że pochodzą z ubogiego środowiska, wmawia że są upośledzone umysłowo. Pozbawia się je kontroli nad własnym ciałem, decyduje za nie, nie dając prawa wyboru. Nie czeka ich świetlana przyszłość, ale czy to znaczy że nie mają prawa decydować o swoim życiu? Czy problemy finansowe dają nam prawo do ubezwłasnowolnienia innych? Jak bardzo możemy ingerować w czyjeś życie? Nie jest łatwo odpowiedzieć na te pytania jednoznacznie. Nie spodziewałam się, że Diane Chamberlain poruszy tak mocny i kontrowersyjny temat. Przeczytałam wszystkie jej powieści i myślałam, że wiem czego mogę się po niej spodziewać, lecz to z czym się tutaj spotkałam przeszło moje wszelkie oczekiwania. Z dumą stwierdzam, że to najlepsza książka autorki i z niecierpliwością czekam na kolejne.

Dobry ojciec, Diane Chamberlain

DSC03953Co sprawia, że stajemy się dobrymi rodzicami? Ile jesteśmy w stanie poświęcić, by zapewnić lepsze życie swojemu dziecku? Tego typu pytania nasuwają się podczas lektury powieści Diane Chamberlain Dobry ojciec. Z twórczością autorki spotkałam się już wielokrotnie i do tej pory nie zawiodła moich oczekiwań. Jak było tym razem?

Travis samotnie wychowuje córeczkę Bellę, życie go jednak nie rozpieszcza. Jest bez pracy, nie ma pieniędzy, a nagły pożar niszczy wszystko, co posiadał. Początkowo wynajmuje przyczepę, a kiedy kończą mu się pieniądze zmuszony jest zamieszkać z córką w samochodzie. Długo nie może znaleźć pracy, nie stać go na utrzymanie, więc kiedy dostaje propozycję pracy początkowo bardzo się cieszy, potem jednak ma wątpliwości, gdyż zajęcie którego ma się podjąć nie jest legalne, ale w jego przypadku to jedyna możliwość by stanąć na nogi. Brak perspektyw, pieniędzy i głód sprawiają jednak, że mężczyzna decyduje się na krok, który całkowicie odmieni jego życie.

W drugiej historii poznajemy Robin, narzeczoną Dale’a, który kandyduje na stanowisko burmistrza. Kobieta jest po transplantacji serca, marzy o dziecku, jednak w jej przypadku ciąża jest bardzo niebezpieczna. Rodzina Dale’a uwielbia Robin, jednak ona nie jest z nimi do końca szczera. Żyje w kłamstwie, wymazała z pamięci część swojej przeszłości, wie że ujawnienie jej oznaczałoby koniec idealnego życia przy boku Dale’a.

Autorka doskonale gra na emocjach czytelnika, na każdej stronie skłania do refleksji, co zrobilibyśmy na miejscu bohaterów. Czy postąpilibyśmy tak samo? Co znaczy być dobrym rodzicem? Czy ukrycie prawdy jest równie złe jak kłamstwo w żywe oczy? Które z nich bardziej rani? W literaturze często pojawia się wątek miłości macierzyńskiej, jednak o uczuciach ojcowskich pisze się zdecydowanie rzadziej. Diane Chamberlain podejmuje ten temat i radzi sobie z nim doskonale. Bella jest dla Travisa wszystkim, świata poza nią nie widzi, zrobiłby dla niej wszystko. Opiekuje się nią z taką czułością, że chwyta za serce i zmusza do refleksji nad istotą i pięknem rodzicielstwa. Zagłębiając się w jego historię, podziwiałam go za poświęcenie i oddanie córce. Bo który mężczyzna w wieku dziewiętnastu lat dobrowolnie podjąłby się samotnemu wychowaniu dziecka? Zaimponowała mi jego dojrzałość i odpowiedzialność, ale musiałam zatrzymać się przy kolejnych dylematach. Bo czy bieda i głód usprawiedliwiają, to co zrobił? Autorka nie próbuje tłumaczyć postępowania Travisa, nie usprawiedliwia go, udowadnia jednak że nie miał innego wyjścia. Pokazuje jak ważna jest umiejętność dojrzenia drugiego dna w każdej sytuacji. Uświadamia, że nic nie jest wyłącznie tylko czarne albo białe i żeby kogoś ocenić, trzeba poznać jego historię od początku do końca. Wtedy łatwiej będzie nam zrozumieć motywy jego postępowania. Porusza również temat żałoby po stracie dziecka, pokazując jak bolesny i skomplikowany jest powrót do normalności, jak trudno rodzicom porozumieć się i żyć dalej.

To piękna i wzruszająca opowieść o wyrzutach sumienia, tajemnicach przeszłości i desperacji. O miłości do dziecka i tym, jak wiele jesteśmy w stanie zrobić, by zapewnić mu bezpieczeństwo i normalne życie, bo w miłości rodzicielskiej nie ma granic. To książka o poszukiwaniu siebie, o trudnych wyborach, przed którymi stawia nas los i własnych wartościach. To one nas kształtują, określają kim jesteśmy w życiu i jak traktujemy innych ludzi. Najważniejsze, by być uczciwym względem samego siebie, to decyduje o tym, jak postrzegamy świat, który nas otacza. Polecam i gwarantuję, że historia opowiedziana na kartkach powieści Dobry ojciec, zostanie w Waszych sercach na długo.

Zatoka o północy, Diane Chamberlain

zatokaPierwszą książką Diane Chamberlain, którą przeczytałam było Prawo matki. Trafiła w moje ręce zupełnie przypadkowo, lecz pochłonęłam ją jednym tchem i już od pierwszej strony wiedziałam, że będzie to jedna z tych książek której nie zapomnę i nie oddam za żadne skarby. Zaraz po niej kupiłam kolejne książki autorki, które tylko upewniły mnie w przekonaniu że właśnie takiej pisarki szukałam od dawna. Od tej pory przeczytałam wszystkie jej powieści i umieściłam w wyjątkowym miejscu, mianowicie – półce moich ulubionych książek, zatem kiedy w księgarni pojawiła się Zatoka o północy, wiedziałam że muszę ją mieć.

Bohaterkami powieści są trzy siostry – Julie, Isabel i Lucy. Kiedy dorastały, każde lato spędzały w letnim domu dziadków, który sąsiadował z domem rodziny Chapmanów. W dzieciństwie Julie spędzała czas z Ethanem, lecz potajemnie podkochiwała się w Nedzie, z którym spotykała się Isabel. Pewnego wieczoru w wyniku intrygi i nieporozumienia, w tajemniczych okolicznościach Isabel ginie. Julie jest przekonana, że to Ned zabił jej siostrę, jednak do więzienia trafia nie on, lecz jej czarnoskóry znajomy, George.

Przez wiele lat Julie obwinia się o śmierć siostry, żyje jak pustelnica, boi się nieszczęść jakie mogą spotkać jej bliskich. Temat Isabel stanowi temat tabu, w rozmowach z matką i siostrą, kobieta nie porusza go. Ma córkę Shannon, w stosunku do której jest nadopiekuńcza, chce jej w ten sposób zapewnić bezpieczeństwo. Pewnego dnia odwiedza ją córka Ethana i pokazuje list napisany przez Neda, który twierdzi że karę za śmierć Isabel poniosła niewłaściwa osoba. Jest śmiertelnie chory, ale chce by sprawa została wyjaśniona. Śledztwo zostaje wznowione, rodzina musi ponownie zmierzyć się z tragedią, a na światło dzienne wychodzą długo skrywane tajemnice..

Mimo tego, że w powieści pojawia się morderstwo, nie jest to typowy kryminał. Autorka w głównej mierze skupia się na emocjach bohaterów, za co cenię ją najbardziej. Historia przedstawiona jest z perspektywy trzech kobiet: Julie, Lucy i ich matki, co genialnie odzwierciedla emocje każdej z nich, sprawia że możemy je przeanalizować i zrozumieć. To, co bohaterowie przeżywają obecnie, doskonale przeplata się z wydarzeniami z przeszłości, scalając fabułę w jedną całość, która aż kipi od emocji. Ich losy są tak realne, że sprawiają wrażenie autentycznych. Zagłębiając się w nie, miałam wrażenie że obserwuję życie prawdziwych, zwykłych ludzi, z którymi mam do czynienia na co dzień – spotykam ich na ulicy lub znam osobiście.

Po raz kolejny Diane Chamberlain udowodniła, że posiada ogromny potencjał i talent literacki. Powieść niesamowicie mnie poruszyła i wciągnęła, co sprawiło że nie mogłam się od niej oderwać ani na chwilę, a po przeczytaniu długo nie mogłam przestać o niej myśleć. Zatraciłam się w tej historii całkowicie, żal mi było rozstać się z bohaterami i analizowałam wszystko od początku. To niesamowite, że za każdym razem staram się przewidzieć zakończenie, jednak autorka potrafi tak odwrócić moją uwagę, że finał wprawia mnie w zdumienie. Z uśmiechem stwierdzam, że i tym razem jej się to udało, przez co czuję niedosyt i najchętniej od razu sięgnęłabym po kolejną książkę.

To znakomita opowieść o skomplikowanych relacjach międzyludzkich, demonach przeszłości i tajemnicach, które mogą pozostawać uśpione przez lata, a potem nagle wypływają na powierzchnię, by o sobie przypomnieć. I wtedy już nic nie jest takie, jakim się wydawało. O sekretach rodzinnych, które są niczym drzazgi, ranią głęboko od wewnątrz i nie pozwalają normalnie żyć. Autorka uświadamia nam, że szczerość powinna być fundamentem każdej rodziny. Trzeba mieć odwagę przyznać się do błędu, nie omijać trudnych, drażliwych tematów, bo same nie znikną, jedynie zawisną nad naszymi głowami, rzucając cień na nasze dalsze życie. Podsumowując dodam, że gdybym miała odpowiedzieć na pytanie, co bym zmieniła w tej książce, odpowiedź brzmiałaby – nic. Dla mnie majstersztyk, a Wy przekonajcie się sami.