Echo winy, Charlotte Link

echo winy

Z twórczością Charlotte Link spotkałam się już trzykrotnie. Jej styl, język, poruszane tematy i sposób ich przedstawienia bardzo przypadły mi do gustu, więc kiedy w moje ręce trafiła kolejna jej powieść, bardzo się ucieszyłam i zastanawiałam co tym razem dla mnie przygotowała i czym mnie zaskoczy.

W pobliżu skalistej wyspy tonie jacht małżeństwa, Livii i Nathana. Para uchodzi z życiem ale traci cały swój dobytek. Odnajdują ich Frederic i Virginia, angielskie małżeństwo i zabierają rozbitków do swojej posiadłości. Od tej pory ich życie się zmienia. Z miasteczka zaczynają znikać małe dziewczynki, policja odnajduje je martwe i zgwałcone. Mieszkańcy są przerażeni, jedynie Livia zachowuje trzeźwość. Jest spokojna, mimo tego że sama ma córeczkę. Dręczą ją demony przeszłości, zamyka się we własnym świecie. Z czasem jej uwagę zaczyna pochłaniać Nathan, jest nim coraz bardziej zafascynowana. Jaką tajemnicę z przeszłości ukrywa Livia? Kto morduje małe dziewczynki?

Autorka świetnie buduje napięcie, trzyma czytelnika w niepewności do samego końca, zakończenie poznajemy praktycznie na ostatnich paru stronach, co bardzo mi się podoba. Język jakiego używa sprawia, ze ma się ochotę delektować każdą stroną, każdym zdaniem, z jednej strony pochłaniając je w błyskawicznym tempie, z drugiej patrząc na zbliżający się koniec z żalem. Nie sposób się oderwać. Równocześnie przeplata się parę wątków – miłosny, psychologiczny i kryminalny, nic nie jest takie, jakim się wydaje.

To znakomite studium psychologiczne postaci, obyczajowa, a zarazem głęboka i przenikliwa powieść o poczuciu winy. O tym, że każdy z nas ma coś na sumieniu, coś przeżył, zrobił, do czego nieustannie wraca, bo nie daje mu to spokoju. Coś od czego nie da się uciec, bez względu na wszelkie starania, można jedynie starać się to zaakceptować, zapomnieć i nauczyć się z tym żyć. Bo od przeszłości nie da się uciec, ani jej cofnąć, wymazać, mimo usilnych starań. Będzie czaić się za nami, tuż obok i nie odstępować nas na krok już zawsze. To także powieść o miłości i samotności, zmuszająca do refleksji i analizy swojego życia i postępowania.  

Wyczytałam na okładce, że czytelnicy Link mylą dzień z nocą, zaczytani przejeżdżają własne przystanki i podekscytowani obgryzają paznokcie. Podpisuję się pod tym bez dwóch zdań, paznokci nie obgryzłam, ale zdarzyło mi się zarwać niejedną noc przez autorkę. Polecam jej książki wszystkim wielbicielom powieści psychologicznych, z całym podłożem emocjonalnym. Gwarantuję, że nie będziecie żałować.