Obserwator, Charlotte Link

obserwatorPowieści Charlotte Link wywołują we mnie mnóstwo emocji, zmuszają do refleksji i powodują, że jak tylko jej kolejna książka wpadnie mi w ręce, wprost nie mogę się jej oprzeć i chcę ją jak najszybciej przeczytać. To silniejsze ode mnie. Podobnie było z Obserwatorem.

Życie Samsona to pasmo niepowodzeń, jest samotny, bezrobotny i nieszczęśliwy. Żeby o tym nie myśleć oddaje się nietypowej pasji, jest obserwatorem. Podgląda życie obcych kobiet, identyfikuje się z nimi, chce wiedzieć o nich wszystko. Wie doskonale co dzieje się u jego sąsiadów, sporządza na ten temat notatki. Z dala zapałał uczuciem do Gillian, która ma idealne życie a w nim męża, córeczkę i dobrą pracę. Któregoś dnia odkrywa ze zdumieniem, że życie jego wybranki tylko z pozoru jest takie szczęśliwe. W tym samym czasie w mieście dochodzi do kilku morderstw, których ofiarami są samotne, starsze kobiety. Policja zaczyna poszukiwania mężczyzny, który nienawidzi kobiet. Do jakich wniosków ich to doprowadzi?

Powieści towarzyszy przyjemny dreszczyk emocji. Intryga skonstruowana jest perfekcyjnie, fabuła jest ciekawa, cały czas trzyma w napięciu i nie pozwala się oderwać ani na chwilę. Schemat Link się powtarza – jest morderstwo, nawet parę, kilka wątków i podejrzanych, a tajemnica rozstrzyga się na ostatnich stronach książki. Niby podobnie, a mimo to rewelacyjnie, co powoduje że czyta się ją z zapartym tchem.

Autorka porusza trudne problemy społeczne, takie jak molestowanie seksualne i przemoc w rodzinie. Pokazuje jak często ludzie, którzy wiedzą o krzywdach jakich doznają inni, nic nie robią, by im zapobiec, nie reagują, udając że nic nie widzą. To psychologiczna opowieść o samotności człowieka i znieczulicy społecznej. O ludziach, którzy czują się oszukani przez los, odtrąceni, nie potrafią nawiązywać relacji z innymi ludźmi, ich kompleksach i trudnościach odnalezienia się w świecie. A to może wywrócić ich życie do góry nogami, doprowadzić do ostateczności i tragicznego finału. I nic już nie będzie takie, jak przedtem.

To mądra i pouczająca książka, która pozostanie w mojej pamięci na dłużej. Charlotte Link po raz kolejny udowodniła, że nie boi się ciężkich i kontrowersyjnych tematów, znakomicie je opisuje i rozkłada na czynniki pierwsze, kreując przy tym ciekawe osobowości. Wnikliwie i z wielkim zaangażowaniem opisuje uczucia bohaterów, emocje które nimi targają, zmuszając tym czytelnika do ich analizy i refleksji nas własnym życiem. Z wielką przyjemnością sięgnę po jej kolejne powieści, wiedząc że mnie nie zawiedzie.

Drugie dziecko, Charlotte Link

drugie dziecko

Twórczość Charlotte Link polubiłam już po jej pierwszej książce, którą przeczytałam, ba – dosłownie po paru jej stronach. Po kolejne sięgałam, wiedząc już czego się mogę po niej spodziewać, lecz z podekscytowaniem i zaciekawieniem co czeka mnie tym razem. Nie inaczej było z Drugim dzieckiem.

W niewielkim, nadmorskim miasteczku ginie studentka Amy Mills. Okazuje się, że została bestialsko zamordowana. Kilka miesięcy później zostaje popełniona kolejna zbrodnia, której ofiarą pada starsza kobieta. Całą sprawą zajmuje się inspektor Valerie, próbując za wszelką cenę znaleźć sprawcę. Nie jest to jednak łatwe, podejrzanych wciąż przybywa, a na jaw wychodzą zaskakujące wydarzenia z czasów II wojny światowej. Jaki to ma to związek z tajemniczymi morderstwami?

Akcja książki toczy się na dwóch płaszczyznach czasowych. Współczesnej z dwiema ofiarami i trudnym śledztwem oraz płaszczyzny obejmującej fakty z czasów drugiej wojny światowej, które mogą okazać się kluczem do rozwiązania tajemniczych morderstw. Pamiętnik znaleziony w komputerze jednej z ofiar ujawnia historię sprzed lat, kiedy do miasteczka przybyły dzieci ewakuowane w czasie wojny. Jednym z nich był chłopiec niedorozwinięty umysłowo. W powieści pojawia się coraz więcej bohaterów oraz wątków, które przeplatają się ze sobą tworząc jedną, spójną całość. Fabułę poznajemy z perspektywy kilku osób, co pozwala wniknąć w ich emocje, zrozumieć motywy postępowania. Przeżywamy wszystko razem z nimi. Link po mistrzowsku buduje napięcie, typowo dla niej – ujawniając zakończenie prawie na ostatniej stronie. Nie zaskoczyło mnie to, ale ucieszyło bo uważam to za genialne posunięcie.

To obyczajowo – psychologiczna opowieść z wątkiem historycznym o dylematach moralnych i mrocznych tajemnicach z przeszłości, które nie pozwalają o sobie zapomnieć, lecz czekają by w odpowiednim momencie ujrzeć światło dzienne. O ludziach borykających się z własnymi słabościami, problemami i niepowodzeniami, szukających zrozumienia u innych, lecz bezskutecznie. A zło bardzo często wynika właśnie z braku akceptacji, bezsilności i bezmyślności ludzi, którzy zamiast wysilić się i poznać drugiego człowieka, zajrzeć w jego wnętrze i pozwolić mu się otworzyć, wolą ocenić go tylko po pozorach. Nie zdają sobie sprawy, że może to doprowadzić do dramatu tych ludzi i skończyć się tragicznie.

Książka jest pouczająca i warta przeczytania, wciąga, zaskakuje i zmusza do refleksji. Wielbiciele Charlotte Link z pewnością spędzą miło z nią czas i nie będą zawiedzeni.

Echo winy, Charlotte Link

echo winy

Z twórczością Charlotte Link spotkałam się już trzykrotnie. Jej styl, język, poruszane tematy i sposób ich przedstawienia bardzo przypadły mi do gustu, więc kiedy w moje ręce trafiła kolejna jej powieść, bardzo się ucieszyłam i zastanawiałam co tym razem dla mnie przygotowała i czym mnie zaskoczy.

W pobliżu skalistej wyspy tonie jacht małżeństwa, Livii i Nathana. Para uchodzi z życiem ale traci cały swój dobytek. Odnajdują ich Frederic i Virginia, angielskie małżeństwo i zabierają rozbitków do swojej posiadłości. Od tej pory ich życie się zmienia. Z miasteczka zaczynają znikać małe dziewczynki, policja odnajduje je martwe i zgwałcone. Mieszkańcy są przerażeni, jedynie Livia zachowuje trzeźwość. Jest spokojna, mimo tego że sama ma córeczkę. Dręczą ją demony przeszłości, zamyka się we własnym świecie. Z czasem jej uwagę zaczyna pochłaniać Nathan, jest nim coraz bardziej zafascynowana. Jaką tajemnicę z przeszłości ukrywa Livia? Kto morduje małe dziewczynki?

Autorka świetnie buduje napięcie, trzyma czytelnika w niepewności do samego końca, zakończenie poznajemy praktycznie na ostatnich paru stronach, co bardzo mi się podoba. Język jakiego używa sprawia, ze ma się ochotę delektować każdą stroną, każdym zdaniem, z jednej strony pochłaniając je w błyskawicznym tempie, z drugiej patrząc na zbliżający się koniec z żalem. Nie sposób się oderwać. Równocześnie przeplata się parę wątków – miłosny, psychologiczny i kryminalny, nic nie jest takie, jakim się wydaje.

To znakomite studium psychologiczne postaci, obyczajowa, a zarazem głęboka i przenikliwa powieść o poczuciu winy. O tym, że każdy z nas ma coś na sumieniu, coś przeżył, zrobił, do czego nieustannie wraca, bo nie daje mu to spokoju. Coś od czego nie da się uciec, bez względu na wszelkie starania, można jedynie starać się to zaakceptować, zapomnieć i nauczyć się z tym żyć. Bo od przeszłości nie da się uciec, ani jej cofnąć, wymazać, mimo usilnych starań. Będzie czaić się za nami, tuż obok i nie odstępować nas na krok już zawsze. To także powieść o miłości i samotności, zmuszająca do refleksji i analizy swojego życia i postępowania.  

Wyczytałam na okładce, że czytelnicy Link mylą dzień z nocą, zaczytani przejeżdżają własne przystanki i podekscytowani obgryzają paznokcie. Podpisuję się pod tym bez dwóch zdań, paznokci nie obgryzłam, ale zdarzyło mi się zarwać niejedną noc przez autorkę. Polecam jej książki wszystkim wielbicielom powieści psychologicznych, z całym podłożem emocjonalnym. Gwarantuję, że nie będziecie żałować.