Matnia, Anna Piecyk

matniaDo niedawna nie przepadałam za polską literaturą, jednak ostatnio zaczęłam się coraz bardziej do niej przekonywać. Co skłoniło mnie do przeczytania Matni? Przede wszystkim fakt, że jej autorka porusza w swoich książkach tematy trudne, po które nie ukrywam, sięgam w literaturze najczęściej. Lubię zagłębiać się w skomplikowane historie, utożsamiać się z bohaterami i ich przeżyciami. Sięgając po tę niepozornych rozmiarów książeczkę, spodziewałam się owszem opowieści smutnej i przygnębiającej, tymczasem Anna Piecyk zafundowała mi dużo więcej – wstrząsnęła mną, mocno ścisnęła za serce i trzymała aż do ostatniej strony.

Bohaterami są dzieci: Rysiek, Filip, Grażyna, Alicja i Tadeusz. Nie mają łatwego życia, bowiem w ich domu liczy się tylko alkohol. Chodzą brudni i głodni, ich rodziców to jednak zupełnie nie obchodzi. Ważniejszy jest alkohol, na który wydają wszystkie pieniądze. Ich dzieci zazdroszczą rówieśnikom normalnego domu, w którym codziennie jest obiad, panuje czystość i rodzinna atmosfera, oni tego nigdy nie mieli. Sami muszą się troszczyć o siebie, a dodatkowo o swoich rodziców, którzy wymagają opieki. Kiedy rodzice Filipa upijają się do nieprzytomności, on kładzie ich do łóżka i sprząta mieszkanie. Nie może nigdzie wyjść z kolegami, bo musi pilnować, by rodzice nie pozabijali się nawzajem. Matka Ryszarda od rana jest pijana, krzyczy żeby sam zarobił na jedzenie bo ona nie śpi na pieniądzach. Uprawia przy nim seks z dwoma obcymi mężczyznami.

Nasi bohaterowie podejmują ważną decyzję – nie chcą być tacy, jak rodzice, marzą by się odciąć i zacząć nowe życie z dala od nich. Są świadomi szkód, jakie powoduje choroba alkoholowa. Zdają sobie sprawę, że przebywając z alkoholikami, współuzależniają się, chcą od tego uciec i żyć inaczej. Czy starczy im na to sił?

Autorka uświadamia nam, jak nadużywanie alkoholu wpływa na życie nie tylko osoby uzależnionej, lecz całej jego rodziny. Momentami nie mogłam uwierzyć w to, co czytam. Z jednej strony bardzo współczułam Ryśkowi, Filipowi, Grażynie, Alicji i Tadeuszowi, z drugiej podziwiałam ich za wytrwałość i ogromną siłę. Nie jeden dorosły przez całe swoje życie nie zdoła przeżyć tego, co im zafundował los w tak krótkim czasie i nie poddać się. Bohaterowie wierzą jednak, że im się uda, mimo wszelkim przeciwnościom.

To opowieść o cierpieniu, obojętności i bezsilności, a także o wielkiej miłości dzieci do rodziców. Są bite, poniżane, ale kochają rodziców całym sercem. Doskonale odzwierciedla to pluszak z okładki z pyszczkiem zaklejonym taśmą klejącą.. Książka jest krótka i niepozorna, ale mocna w przekazie. Szokuje i daje do myślenia, przez co wydaje się autentyczna. Problem alkoholizmu istnieje obok nas, często nie zdajemy sobie sprawy jak bardzo blisko. Bądźmy czujni, bo podobne historie mogą mieć miejsce tuż za naszą ścianą..