Strona główna » Julie Lawson Timmer » Ostatnie pięć dni, Julie Lawson Timmer

Ostatnie pięć dni, Julie Lawson Timmer

ostatnie 5 dniŻyjemy w ciągłym biegu, poddani presji czasu i życia codziennego, nie zastanawiając się nad tym co przeniesie dzień jutrzejszy. Czy zawsze będziemy zdrowi i otoczeni kochającą rodziną, czy może dotknie nas choroba i samotne życie? Nie da się przewidzieć tego, jaka czeka nas przyszłość i przed jakimi wyborami postawi nas los. A jeśli zaatakuje nas jakaś dolegliwość to jak sobie z nią radzić? Poddać się jej i czekać na ostateczną diagnozę czy walczyć z nią i żyć jak dotychczas?

Mara jest oddaną żoną, ma adoptowaną córkę. Od lat zmaga się pląsawicą Huntingtona, śmiertelną chorobą, na którą nie ma lekarstwa. Dolegliwość niszczy komórki mózgu, powoduje pogorszenie sprawności umysłowej, utratę panowania nad własnym ciałem. Z czasem chory przestaje chodzić, mówić, staje się całkowicie zależny od innych. Mary nie chce się pogodzić z utratą niezależności, co skłania ją do podjęcia decyzji o samobójstwie. Chciałaby jeszcze tyle zrobić i zobaczyć, lecz nie chce pozwolić by choroba zwyciężyła. Postanawia sama zakończyć swoje życie, by nie dać chorobie satysfakcji. Daje sobie pięć dni na pożegnanie z bliskimi, musi zdążyć bo czas działa na jej niekorzyść.

Scott jest nauczycielem, od roku razem z żoną sprawuje opiekę zastępczą nad chłopcem z trudnego środowiska, którego matka została aresztowana za posiadanie narkotyków. Za pięć dni wychodzi z więzienia i chłopak ma wrócić do domu. Mężczyzna traktuje Curtisa jak własnego syna, smuci go fakt że muszą się rozstać, lecz wie że to nieuniknione. Kobieta zaniedbuje chłopca, lecz jest jego matką, póki nie naraża go na niebezpieczeństwo to znaczy że może się nim zająć. Scott należy do internetowej społeczności rodzin adopcyjnych, której członkowie rozmawiają o problemach wychowawczych, radzą jak sobie z nimi radzić. Forum daje mu wsparcie i otuchę. Wie, że musi pożegnać się z Curtisem, nic nie może tego zmienić. Potrzebuje zrozumienia swoich uczuć, akceptacji bólu i otrzymuje to właśnie od wirtualnych przyjaciół. W sieci poznaje Marę, która chce by Scott wiedział, że ona go rozumie. Kobieta ma wyrzuty sumienia że on otwiera się przed nią, a ona nie zdradza swoich planów. Ma wątpliwości czy powinna wyznać prawdę, czy zniknąć bez wyjaśnień. Jaką podejmie decyzję i do czego to doprowadzi?

Autorka opisuje dolegliwość Mary i poszczególne jej etapy. Początkowo kobieta nie wierzy, że mogło ją to spotkać, wypiera chorobę, nie chce przyjąć do świadomości. Dopiero z czasem dociera do niej fakt, że dolega jej coś poważnego. Drażni ją litość i nadopiekuńczość innych, nie chce być traktowana jak ktoś niesprawny, lecz żyć jak dawniej. Już na samym początku książki postanawia popełnić samobójstwo, potem ma wątpliwości. Jest nieuleczalnie chora, postanawia nie dopuścić do sytuacji że mąż musi ją przebierać, karmić, czy odwiedzać w domu opieki, nie chce być dla niego ciężarem. Kocha go i uważa, że powinien cieszyć się życiem. Zasługuje na szczęście, którego nie zazna poświęcając się dla niej. Z drugiej strony trudno jest jej patrzeć na bliskich ze świadomością, że to ostatni raz i muszą się rozstać. A może choroba nie rozwinie się tak szybko i ma trochę więcej czasu? Autorka porusza temat samobójstwa, który wywołał we mnie mnóstwo emocji. Krok ten jest czymś niezrozumiałym i przerażającym, krzykiem desperacji i bezradności. Człowiek, który decyduje się odebrać sobie życie nie widzi dla siebie żadnego innego rozwiązania, lecz często nie bierze pod uwagę że ofiarami tego czynu są również jego bliscy. To oni pozostają z poczuciem winy, dręczeni pytaniem, czy może mogli coś zrobić i w jakikolwiek sposób zapobiec tragedii. I muszą z tym żyć. Bardzo współczułam Mary i analizowałam jej wybory. Jednocześnie podziwiałam ją za to, że miała odwagę nie tylko pomyśleć o samobójstwie, ale i dokładnie je zaplanować. Największe jednak wrażenie zrobiło na mnie jej stanowisko wobec męża odnośnie opieki. To, że nie chce go nią obarczać jest postawą imponującą i godną uznania, świadectwem jej wielkiej klasy. Kibicowałam Mary i czekałam na rozwój wydarzeń z zapartym tchem. Nie zdradzę jaki był finał tej dramatycznej historii, ale zapewniam że trzyma w napięciu do samego końca.

Ostatnie pięć dni to poruszająca opowieść o trudnych decyzjach, determinacji i nieuleczalnej chorobie, która powoduje że stajemy się zależni od innych, zdani na ich pomoc nawet w najprostszych sprawach. Książka mówi o tym jak trudno poradzić sobie z jej skutkami i utratą kontroli nad własnym życiem. To historia o miłości ponad wszystko, silniejszej niż choroba i tym, jak łatwo wpaść w pułapkę życia internetowego, które nigdy nie będzie realne i nie zdoła zastąpić tego zwykłego i prawdziwego. Często nie zdajemy sobie sprawy, jak wielkie mamy szczęście że jesteśmy zdrowi i sprawni, nie doceniamy tego. Powinniśmy cieszyć się każdą chwilą, celebrować ją, jak gdyby miała być naszą ostatnią. Nie mamy wpływu na to, co nas czeka i czy zdołamy się z tego podnieść. Los bywa bezwzględny i zsyła na nas przeciwności w postaci rozmaitych tragedii i niepowodzeń. Jak z nimi żyć? Lepiej jest umrzeć czy czekać aż choroba nas upokorzy i odbierze nam resztki godności? Obyśmy nigdy nie zostali postawieni przed takim wyborem. Julie Timmer porusza mocny ale istotny temat, zmusza do refleksji. Zachęcam do lektury i przewartościowania własnych przekonań.

Reklamy

5 thoughts on “Ostatnie pięć dni, Julie Lawson Timmer

  1. To prawda, trudny temat. Nie słyszałam wcześniej o tej chorobie, a teraz udało mi się zdobyć kolejną książkę na jej temat. Ciekawa jestem jaka historia tam zostanie opisana.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s