W naszym domu, Jodi Picoult

w naszym domu

Jak wyglądałby nasz świat, gdyby był czarno – biały? Czy potrafilibyśmy wtedy odróżnić dobro od zła? Kiedy jesteśmy zdrowi wiele rzeczy wydaje nam się oczywistych i nie zdajemy sobie sprawy, że dla innych mogą stanowić duży problem. Sięgając po kolejną książkę Jodi Picoult byłam przekonana, że będę miała do czynienia z tematem niełatwym i kontrowersyjnym. Wiedziałam, czego mogę się spodziewać, lecz byłam ciekawa jaki problem autorka poruszy tym razem i w jaki sposób go przedstawi.

Emma ma dwóch synów: Theo i Jacoba, których wychowuje sama. Ich ojciec odszedł, kiedy u Jacoba zdiagnozowano łagodną postać autyzmu, zespół Aspergera. Świat, który widzi jest wyłącznie czarno – biały i bezwzględnie dosłowny. Chłopiec jest niezwykle inteligentny i posłuszny wszystkim zasadom, lecz każde ustępstwo od codziennej rutyny to dla niego przeszkoda nie do pokonania, która powoduje atak furii. Jego umiejętności społeczne i zdolność komunikacji są poważnie upośledzone, ma trudności w nawiązywaniu kontaktu wzrokowego, łatwo go rozdrażnić. Nie umie wyrażać uczuć, analizować złożonych pytań ani interpretować mowy ciała. Jest absolutnie szczery, nadwrażliwy na zapachy, dźwięki, światło oraz dotyk. Kiedy nie wie co powiedzieć, porozumiewa się za pomocą cytatów z filmów. Theo jest trzy lata młodszy od brata, lecz musi się nim opiekować, zawsze mu ustępować i ratować go z wszelkich opresji.

Pasją Jacoba jest analiza kryminalistyczna. Chłopak ingeruje w policyjne dochodzenia, nieproszony pojawia się tam, gdzie jest prowadzone śledztwo. Podpowiada detektywom co mają robić i przeważnie okazuje się, że zna technikę kryminalną lepiej niż oni. Ma prywatną instruktorkę umiejętności społecznych, Jess która uczy go jak radzić sobie z tym, co sprawia mu trudność. Pewnego dnia dochodzi do tragedii, dziewczyna zostaje zamordowana, a wszystkie ślady wskazują na Jacoba. Czy chłopak faktycznie zabił swoją nauczycielkę?

Picoult bardzo precyzyjnie i szczegółowo przedstawiła świat człowieka cierpiącego na zespół Aspergera, podkreślając że to nie choroba jednej osoby, lecz całej jego rodziny. Emma poświęciła swoje życie synowi, podporządkowała jego potrzebom i sprawiła, że cała trójka – Jacob, Theo i ona zaczęli żyć w specyficzny dla choroby sposób, np. w poniedziałki jedli wyłącznie rzeczy zielone, we wtorki czerwone, a w środy żółte. Ta rutyna stała się dla nich wieloletnią tradycją, dzięki której Jacobowi było łatwiej żyć. Autorka bardzo wnikliwie opisuje postać matki, która nie ma łatwego życia. Ma chore dziecko, lecz nie może pokazać, że jest jej ciężko, musi być silna. Kocha swojego syna i zrobiłaby dla niego wszystko, jest już jednak zmęczona obojętnością i brakiem zrozumienia ze strony społeczeństwa. Potrzebuje wsparcia, którego nikt nie chce jej dać. Młodszemu synowi, Theo również nie jest łatwo, ma bowiem świadomość tego, że odpowiedzialność za brata kiedyś spadnie na jego barki.

Kolejny raz jestem pod ogromnym wrażeniem profesjonalizmu pani Picoult. Każda powieść jest dowodem na to, że wybierając tematy, dokładnie się do nich przygotowuje i wie, o czym pisze. Porusza sprawy trudne, lecz zawsze najpierw je przybliża czytelnikowi, wprowadza go w szczegóły, a dopiero potem stawia mu trudne pytania i szokuje.

To znakomite studium rodziny dziecka cierpiącego na zespół Aspergera, opowieść o miłości macierzyńskiej, a także braterskiej. Pokazuje ile determinacji i siły mają w sobie ludzie walczący o swoją rodzinę oraz do jakich poświęceń i wyrzeczeń są dla niej zdolni. Mimo tego, że to opasłe tomisko liczy prawie siedemset stron, czyta się je błyskawicznie. Nie jest to jednak łatwa książka. Daje do myślenia i zwraca uwagę na to, z jakim życiem muszą zmagać się ludzie obok nas. Często wydaje nam się, że mamy problemy, tymczasem innych życie naprawdę nie rozpieszcza. Mimo to są szczęśliwi, bo mają obok siebie swoich bliskich. To miłość do nich sprawia, że się nie poddają. O tym właśnie jest ta książka. Polecam gorąco.